Neutrina - niezwykłe cząstki

Tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za odkrycie oscylacji neutrin (które dowodzi, że mają one masę), zdobyli Japończyk Takaaki Kajita i Kanadyjczyk Arthur B. McDonald.

Żyjemy w świecie pełnym neutrin, miliardy z nich w każdej chwili przenikają nasze ciało, nie czujemy ich i nie możemy ich zauważyć. Poruszają się z prędkością bliską prędkości światła Równie łatwo, jak przez nasze ciało, przenikają przez całą Ziemię - dlatego tak trudno je badać.

W dniu dzisiejszym klasa 2b wysłuchała wykładu prof. Marcina Wójcika na temat Jego badań nad neutrinami słonecznymi.
Profesor dr hab. Marcin Marian Wójcik, wykładowca UJ, zajmuje się badaniami naukowymi z dziedziny słabo oddziałujących cząstek pochodzenia astrofizycznego. Jest ekspertem różnych gremiów naukowych, m.in. Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC) i Narodowego Centrum Nauki. Współorganizator europejskiej sieci naukowej ILIASNext, ogólnopolskiej grupy ICARUS oraz Polskiej Sieci Fizyki Neutrin.
Podczas wykładu Pan Profesor wyjaśniał między innymi tajniki badań przeprowadzanych w podziemnych laboratoriach w Gran Sasso we Włoszech.
Spotkanie odbyło się w Liceum Ogólnokształcącym w Pilżnie. Pan Profesor jest absolwentem tej szkoły.

63 Olimpiada Fizyczna

Wrócili z Warszawy z tytułem finalisty.

Gratulujemy !

Nobel dla Petera Higgsa!

Również dla prof. Francois Englerta z Université Libre de Bruxelles, który na równi z prof. Higgsem stworzył w latach 60. XX wieku teorię, wyjaśniającą, w jaki sposób cała materia naszego świata zyskała w początkach istnienia Wszechświata swoją masę.

Jeszcze niecałe sto lat temu fizycy byli pewni, że atomy są najmniejszymi cząstkami materii. Gdyby to było takie proste! Ale niestety okazało się bardziej skomplikowane niż ludzka wyobraźnia jest w stanie to ogarnąć. Kiedy zajrzano w głąb atomu, okazało się, że wcale nie jest niepodzielną cząstką - składa się z jądra oraz wirujących wokół niego elektronów, a te z jeszcze mniejszych cząstek, elementarnych cegiełek materii. Tak powstał tzw. Model Standardowy, czyli kompleksowy model opisujący wszystkie cząstki elementarne i oddziaływania pomiędzy nimi.
Jednak w tym niemal kompletnym modelu naszej rzeczywistości wciąż coś się nie zgadzało. Gdyby bowiem świat składał się wyłącznie z cząstek odkrytych dotychczas, zgodnie z obliczeniami nie miałyby one zupełnie masy! Kompletną teorię, w jaki sposób cząstki naszego świata zyskują masę, przedstawili niezależnie od siebie w 1964 roku dzisiejsi nobliści - prof. Peter Higgs oraz prof. Francois Englert. Obie teorie przewidywały istnienie dodatkowej cząstki, która nadawałaby innym masę, traf chciał, że przylgnęła do niej nazwa pochodząca od nazwiska Petera Higgsa - cząstka Higgsa. Ze względu na jej niezwykłe właściwości, dzięki którym nasz świat mógł zaistnieć, zwano ją również boską cząstką.

Czytaj więcej: Nobel dla Petera Higgsa!

Bozon Higgsa

Cząstka Higgsa - eksperyment CMS - obrazowanie zderzeń protonów

Bozon Higgsa potwierdzony doświadczalnie - komunikat prasowy CERN - największe odkrycie w fizyce wszechczasów ?

Dnia 4 lipca 2012 CERN na swojej konferencji prasowej ogłosił oficjalnie odkrycie nowej cząstki elementarnej. Jest to rezultat wstępnych wyników analizy danych zebranych w latach 2011-2012 przez eksperymenty CMS i ATLAS. Po głośnym tytule czas jednak odrobinę zejść na ziemię. Nowo odkryta cząstka to bozon(cząstka posiadająca spin całkowity (spin - upraszczając moment własny pędu cząstki w układzie, w którym nie wykonuje ruchu postępowego, od spinu zależy jakiej statystyce podlega a co za tym idzie jakie ma właściwości cząstka)) który spełnia wymagania postawione hipotetycznemu bozonowi Higgsa. Nie wiemy jednak czy jest to na pewno dokładnie ta cząstka, nie wiemy czy spełnia wszystkie właściwości jakie powinien. Jest jednak bardzo dobrym kandydatem - ma masę 125.3 ± 0.6 GeV/c2 z pewnością 4.9 σ (sigma) - czyli znajduje się w pewności 4.9 odchylenia standardowego, z czego wynika, że prawdopodobieństwo, że wartość jest prawidłowa wynosi 99.9999%. Dotychczas cząstka ta była odkryta z dokładnością 3 odchyleń standardowych, było to jednak za mało, gdyż aby potwierdzić coś w fizyce teoretycznej używając fizyki doświadczalnej, teoretycy "umówili się" na dokładność 5 sigma potwierdzającą odkrycie