Hej ogarnięci !!!

"Ważniejsze dokumenty do historyi miasta Dębicy" - część szósta

Wspomniany wcześniej konflikt między stolnikiem sandomierskim Glińskim a księdzem Młodeckim dotyczący placu zagarniętego przez poddanych stolnika, znalazł rozwiązanie dzięki ugodzie podpisanej w Pustyni w 1701 r. Jednak z powodu zawieruch dziejowych kontrakt nie doszedł od razu do skutku. Dopiero w roku 1714 następca Glińskiego Kasper Wojakowski - stolnik przemyski oraz jego żona Marianna, będący teraz dziedzicami Dębicy wydali Przywilej na mocy, którego został przydzielony odpowiedni plac w pobliżu kościoła farnego jako rekompensata za zagarnięte grunty. Przydzielony plac miał być miejscem pod budowę szpitala przeznaczonego dla dwunastu ubogich spod dzwonu dębickiego. Funkcje szpitala polegały głównie na opiece materialnej i religijnej.

 

Zamieszczony w VI części "Ważniejszych dokumentów...." Przywilej oznaczony został numerem XXXVI W przypisach prof. Józef Wyrobek zaznaczył: "Kopia tego Przywileju znajduje się w L.E.D. na fal. 81. Czy i gdzie się znajduje oryginał tego i dawniejszego Przywileju Domu Ubogich czyli tzw. tu szpital - niewiadomo. Dom szpitalny drewniany, który wybudował ks. Prob. Wojciechowski na tym nowym placu, stał na lewo od głównych schodów kościelnych. Potem około r 1840 wymurowano istniejący Dom Ubogich o 4 izbach, na prawo od tych schodów na miejscu dawnej Szkoły miejskiej, która płonęła." (pisownia oryginalna)

W kolejnym dokumencie (XXXVII) zawarty jest krótki pamiętnik ks. Jana Wojciechowskiego Olszowskiego proboszcza dębickiego zawierający zapiski z lat 1705-1721.

Ksiądz proboszcz Olszowski zaznaczył się w historii parafii dębickiej jako odnowiciel i dobry gospodarz. Własnym kosztem odremontował ołtarz mariacki z obrazem Błogosławionej Marii Dziewicy. Ponadto pleban zakupił trzy srebrne lampy, srebrne relikwiarze i zielone zasłonki dla ołtarza św. Anny. W sumie odnowił wszystkie siedem istniejących wówczas ołtarzy. Ks. Olszowski odrestaurował również zakrystię zakupił szafę na ornaty i kielichy, wybudował dom dla plebana, odnowił ogrodzenie cmentarza, wybudował w pobliżu cmentarza budynek mieszkalny dla wikarych. Zniszczoną dzwonnicę odrestaurował, wyposażył ją w dzwony i sygnaturkę. Również ważne było dla ks. Proboszcza odbudowanie kościoła Św. Barbary oraz domu ubogich.

Pamiętnik ks. Jana Olszowskiego jest jakby sprawozdaniem wg, którego ustalić można wyposażenie parafii dębickiej w XVIII wieku.

W pierwszej połowie XVIII wieku zabudowa tzw. Nowej Dębicy postępowała bardzo wolno. Nie wiadomo, jaka miała być bezpośrednia tego przyczyna. Z różnych zapisków i sądowych notatek wnioskować należy, że większość ówczesnego społeczeństwa przeżywała kłopoty finansowe. Sprzedawali, więc licznie swoje domy, place, nieruchomości. W takiej sytuacji nie mogło być mowy o budowaniu nowych domów. Dziedzice miasta Franciszek i Dorota Bielińscy zmuszeni, więc byli coś postanowić. Chodziło, bowiem o zabudowanie wolnych placów na nowym mieście.

14 września 1735 roku Bielińscy wydali tzw. "konsens", z którego dowiadujemy się o obowiązku wybudowania domu na pustym placu. Każdy mieszczanin, który posiadał parcelę zobowiązany był do wystawienia domu. Miał na to siedem lat, o czym przypominać mu miał słup z siedmioma kołatkami wbity na rynku. Ten, kto nie wywiązał się w myśl tego zarządzenia miał być wygnany z miasta.

Jak widać Bielińscy chcąc, aby miasto "do dobrej perfekcyi przyszło"i aby ludzie "na pustych placach budowali się przystojnie" postawili rzecz na przysłowiowym "ostrzu noża".

Profesor Józef Wyrobek odnotował kopię tego dokumentu w księdze akt miejskich dębickich i umieścił ją w VI części "Ważniejszych dokumentów do hisoryi miasta Dębicy" pod numerem XXXVIII.

W Archiwum Magistratu dębickiego znalazł prof. J. Wyrobek ciekawy zabytek dotyczący stosunków skarbowych, handlowych, kupieckich, gospodarskim w Polsce istniejących w pierwszych latach panowania króla Stanisława Augusta. Był to pochodzący z roku 1766 Uniwersał dotyczący cła generalnego i jego zniesienia. W roku 1764 na Sejmie Warszawskim w trakcie przeprowadzania reformy rządu Rzeczpospolitej uchwalono cło generalne pod nazwami: cło kupiecki, cło szlacheckie, cło od soli.

W roku 1766 Komisja Rzeczpospolitej Skarbu Koronnego wydała uniwersał znoszący cło generalne, w którym jednocześnie wyszczególniono sporadyczne opłaty od niektórych towarów. Towary te były wymienione w dokumencie, który prof. J. Wyrobek oznaczył numerem XXXIX.

W księdze miejskiej Magistratu dębickiego znajdowała się również rota przysięgi Wójtów gromadzkich przedstawiona przez sekretarza księcia Michała Radziwiłła z roku 1768. tekst jest bardzo krótki i w zbiorze dokumentów umieszczony pod numerem XL: 'Ja N.N. przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Św. Jedynemu - jako Urząd i powinność moię pilnie i sprawiedliwie zachowam szkody Pańskiej wszędzie y zawsze przestrzegać będę, o rządzeniu się sąsiadów y współmieszkańców moich wiedzieć będę, źle żyjących ludzi Dworowi doniosę a źle się rządzących nauczać, napominać będę, Sąsiada Bliźniemu krzywdę czyniącego sprawiedliwie sądzić będę, wszystkie sprawy i rządzenia się Gromady do Dworu donosić będę. Tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna Męka Jego!" (pisownia oryginalna).

W marcu 1768 roku do Dębicy "zagościł" niżegrodzki pułk karabinierów, a w związku z tym Dębica stała się doskonałym punktem wypadowym wojsk rosyjskich rozgramiających konfederatów z terenu Małopolski. Jeden z żołnierzy tego pułku niejaki Mikołaj Pretewicz zaciągnął się do konfederatów barskich dowodzonych przez Kazimierza Pułaskiego. Ranny w jednej z bitew, wyleczył się i wrócił do Dębicy gdzie osiadł na stałe, przeszedł na wiarę katolicką i poślubił mieszkankę pobliskiego Kozłowa. Pretewicz nie był jedynym żołnierzem rosyjskim, który przeszedł na polską stronę. Są różne wzmianki w księgach metrykalnych dębickiej parafii mówiące o ślubach, zgonach, chrztach osób pochodzenia rosyjskiego lub austriackiego. W metryce ślubów z XVIII wieku znajdującej się w parafii dębickiej natrafił Prof. J. Wyrobek na nazwisko Pretewicza, który w roku 1771 zawarł związek małżeński z Teresą Suchoniówną. Opis losów Mikołaja Pretewicza umieścił profesor pod numerem XLI.

W przypisach do tego dokumentu badacz zapisał: "1 km na wschód od Dębicy ciągną się na lewo od gościńca "błonie" miejsce dla ćwiczeń tutejszej załogi piechoty i jazdy. Na początku tych błoni widać wzniesienie "z okopem" z czasów dawnych wojen. Według podania stoczyli tu Polacy z Moskalami zaciętą bitwę. Znajdowano tu kule dział. Opowiadała to i inne historie dębickie Pani Leopoldyna z Maciejowiczów Mondalska, wdowa po nauczycielu urodzona w Dębicy w 1830 r. I tu wychowana, wielka patryotka, żywa Kronika dębicka, której tu za udzielone mi łaskawie wiadomości o Dębicy i okolicy, wyrażam część i podziękę."

Po pierwszym rozbiorze Polski południowa jej część została przyłączona do Austrii tworząc w ten sposób "Królestwo Galicyi i Lodomeryi". Wówczas to wszystkie gminy zarówno miejskie jak też wiejskie zobowiązano do składania przysięgi homagialnej.

Z roku 1773 pochodzi historyczny akt, w którym zawarty jest tekst przysięgi złożonej w Dębicy 29 grudnia tegoż roku. Jest to przysięga wierności i lojalności wobec cesarza Austrii i jego następców, która w trakcie badań historycznych prowadzonych przez prof. Józefa Wyrobka znajdowała się w księdze akt miejskich dębickich. Zacytowana pod numerem XLII "Ważniejszych dokumentów do historyi miasta Dębicy" zamyka ich VI część

Opracowanie: mgr Lidia Górska

Patronat Rektora Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

Aktywna tablica

Książka do nabycia w sekretariacie szkoły

Wspomnienia (…) – tego nie można kupić za żadne pieniądze”. Wydawnictwo jubileuszowe. Ilość egzemparzy ograniczona.

Nasza szkoła realizuje projekt Priorytet 3 Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0 na lata 2021-2025

Dziennik elektroniczny

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
3266749

Szukaj